Opłata reprograficzna. Branża podsuwa pomysł, rząd nie słucha

Branża cyfrowa rozmawia z rządem w sprawie opłaty reprograficznej, której się sprzeciwia. W jakim punkcie są te negocjacje? – Zgadzam się, że należy wspierać kulturę niszową, ambitną, ale próbuję przekonać rząd do myślenia, że trzeba znaleźć nowoczesne metody tego finansowania. Nie opłatą reprograficzną, która z definicji ma służyć twórcom popularnym, którzy są kopiowani, dlatego to nie jest to narzędzie – powiedział w programie „Money. To się liczy” Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. – Od wielu lat namawiam, by wprowadzić model fiński. To państwo nie bało się otwarcie powiedzieć konsumentom: musimy wspierać kulturę narodową, złóżmy się na nią w podatku dochodowym. Tam jest to 0,3 proc. w skali roku, co jest nieodczuwalne, ale dzięki temu stworzono porządny fundusz promocji i wspierania kultury narodowej, z którego są finansowane ambitne projekty. Nie artyści popularni, a właśnie ta ambitna kultura, która wymaga wsparcia, na to powinny być pieniądze, ale uważam, że opłata reprograficzna to nie jest narzędzie do finansowania tego, bo została stworzona w zupełnie innym celu – dodał.